Kilka ciekawych nowości

Kto pyta, nie błądzi

Prace nad stworzeniem całkowicie autonomicznego robota, prezentującego chociaż namiastkę inteligencji, toczą się na różnych frontach jednocześnie. Do rozwiązania jest zbyt wiele problemów, by mógł im podołać pojedynczy zespół badawczy. Jednym z ciekawszych zagadnień jest sprawa orientacji w terenie. Iuro (Interactive Urban Robot) jest próbą znalezienia do niego klucza.

Robot – o sympatycznej plastikowej głowie wyposażonej w parę wielkich błękitnych oczu – ma wbudowane dwie kamery, dzięki czemu może widzieć stereoskopowo, a więc odwzorować otoczenie w trzech wymiarach. W jego piersi zamontowano czujnik Kinnect (tak, to samo urządzenie, które doskonale znane jest miłośnikom gier komputerowych), a w podstawie czujniki laserowe.

Korzystając z danych dostarczanych przez wszystkie te urządzenia Iuro umie stworzyć sobie całkiem rzeczywisty obraz otaczającego go świata i bezbłędnie oceniać odległości oraz kierunki. Najważniejsze jest jednak coś zupełnie innego.

Robot potrafi mianowicie podchodzić do przypadkowych przechodniów i pytać ich o drogę. I to – przynajmniej tak twierdzą jego budowniczy – w całkiem „ludzki” sposób. Maszyna interpretuje udzielone odpowiedzi na podstawie wychwyconych przez 8 mikrofonów słów oraz zaobserwowanych gestów, by na tej bazie podjąć decyzję co do dalszej marszruty.

Podobno radzi sobie całkiem nieźle, co tylko potwierdza stare przysłowie: kto pyta, nie błądzi.

 

Robonauci podbiją kosmos

 

Eksploracja przestrzeni kosmicznej od zawsze rozpalała wyobraźnię człowieka.  Chociaż jednak od słynnego „pierwszego kroku w kosmos” minęło już sporo lat, to my – ludzie – wciąż jeszcze nie dotarliśmy nigdzie poza Księżycem. Gdyby zresztą pozwoliła na to technika, to i tak trudno wyobrazić sobie na przykład kilkudziesięcioletnią podróż statkiem kosmicznym na odległą planetę. Czego nie uda się dokonać nam, mogą jednak osiągnąć roboty.

Robonauta jest robotem skonstruowanym przez NASA. Jest humanoidem, chociaż tylko w połowie, bo… jest go tylko połowa – nie ma nóg. W głowie umieszczono mu kilkanaście kamer, zaś pracą steruje 38 procesorów PowerPC wbudowanych w tors. W tej chwili Robonauta znajduje się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej gdzie odbywa swego rodzaju praktyki. Testowana jest jego wytrzymałość, a sam robot uczy się swoich zadań. W przyszłości – wyposażony już w nogi – Robonauta ma samodzielnie poruszać się po stacji, a nawet poza nią.

Projekt jest częścią inicjatywy mającej na celu wysłanie samodzielnej wyprawy robotów na Księżyc.

Wygląda więc na to, że ludzie z podboju dalszego kosmosu na razie musza zrezygnować. Przynajmniej dopóki nie zostaną wynalezione skuteczne i bezpieczne komory hibernacyjne. Jeśli jednak robonauci będą naszymi emisariuszami, to może awansujemy w końcu do pierwszej ligi kosmicznych cywilizacji?

 

 Wojna i medycyna

 

O tym, że najnowocześniejsze technologie często mają militarny początek, wiadomo nie od dziś. Są jednak takie dziedziny, którymi wojsko interesuje się szczególnie mocno. Należy do nich między innymi coś, co można określić mianem cyborgizacji.

Nie ulega wątpliwości, że żołnierz powinien być sprawy, silny, szybki i wytrzymały. Służą temu wyczerpujące treningi, ale przecież gdzieś są granice ludzkich możliwości, których przekroczyć się nie da. Przynajmniej nie bez pomocy maszyn.

Firm Lockheed Martin stworzyła egzoszkielet o nazwie – nomen omen – HULC, dzięki któremu żołnierz może bez trudu przenosić dodatkowe obciążenie o wadze 100 kilogramów. Dodatkowo urządzenie pozwala mu biegać z prędkością 10 km/h, a na niewielkim dystansie przyspieszać nawet do 16 km/h. Wyposażony w takie wspomaganie członek armii rzeczywiście zyskuje nadludzkie moce…

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przeważnie technologie przetestowane i sprawdzone w wojsku wcześniej lub później trafiają „pod strzechy”. Tak zapewne stanie się i tym razem. Już teraz podobne konstrukcje powstają w zaciszach cywilnych laboratoriów. Dzięki nim osoby częściowo, a nawet całkowicie sparaliżowane, mają szansę na przynajmniej częściowy powrót do pełnej sprawności.

Oko przyszłości

 

Nie każdy ma sokoli wzrok. Nosimy więc okulary lub soczewki kontaktowe, których jedyną funkcją jest poprawa jakości naszego widzenia. Naukowcy nie ustają jednak w poszukiwaniu sposobów na rozszerzenie możliwości ludzkiego wzroku poza biologiczne możliwości.

Jednym z takich projektów jest elektroniczna soczewka kontaktowa. Na razie chodzi o to, by umieścić w niej wyświetlacz, który będzie mógł na bieżąco komunikować się na przykład ze smartfonem i serwować nam rozmaite informacje. Być może nie brzmi to zbyt futurystycznie, ale wyobraźmy sobie takie urządzenie w połączeniu na przykład z wbudowaną kamerą podczerwieni…

Jak dotąd udało się zbudować prototyp soczewki o rozdzielczości raptem 1-go piksela. Niewiele, prawda? Ale biorąc pod uwagę przestrzeń, na jakiej trzeba zmieścić całą elektronikę – można uznać to za sukces.

Pionierskie soczewki testowano na królikach. Okazało się, że zwierzęta bardzo dobrze znoszą zarówno obecność urządzenia w oku, jak i sam fakt pojawiania się w polu widzenia dodatkowego elementu. Ten rezultat zwiastuje, że i ludzie będą w stanie bardzo szybko zaadoptować się do nowych możliwości.

Niestety, na soczewki przyszłości przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ich twórcy szacują bowiem, że pierwsze funkcjonalne modele mają szanse pojawić się na rynku nie wcześniej niż około 2020 roku.

Dodaj komentarz