Cyborg – to słowo nasuwa się z miejsca na widok kobiety z wtyczką wpiętą w gniazdko znajdujące się w głowie. I nie jest to wcale obrazek z podrzędnego filmu science-fiction. To najprawdziwsza rzeczywistość.

53-letnia Jane Scheuermann jest sparaliżowana od szyi w dół i może poruszać jedynie głową. Lekarze wszczepili jej do mózgu dwa niewielkie sensory wyposażone w kilkaset mikroskopijnych elektrod. Umiejscowili je w ośrodku ruchu. Sygnały z sensorów biegną do specjalnego procesora – już poza ciałem Jane – który steruje mechanicznym ramieniem. Po 14 tygodniach treningów kobieta była w stanie samą tylko myślą sterować płynnie ruchami sztucznej kończyny. Co istotne, nie były to ruchy typu „dół, góra, lewo, prawo”, ale całkowicie skoordynowane i kompleksowe. Dla medycyny to przełom, a dla futurologów świetna pożywka.
To, co dotąd oglądaliśmy jedynie w kinie, staje się rzeczywistością. Powstaje coraz więcej – coraz doskonalszych – protez różnych części ciała, a sterowani nimi za pomocą myśli daje nadzieję wielu chorym na całym świecie.
Daje jednak także niespotykane dotąd możliwości między innymi wojsku. Całkiem realny staje się obraz rodem z „Robocopa”, w którym tak naprawdę jedynie mózg jest potrzebny – resztę człowieka można zastąpić.
I to wszystko dzieje się dziś, na naszych oczach. Przyszłość jest już teraz.
Pomalować ścianę w… OLED
Rok 2013 może być rokiem sporej rewolucji. Konkretnie – rewolucji w wyświetlaczach. Na pierwsze półrocze koreański potentat w dziedzinie elektroniki, Samsung, zapowiedział wprowadzenie na rynek pierwszych urządzeń wyposażonych w całkowicie elastyczne ekrany. Będzie można je dowolnie zwijać lub wyginać. Brzmi to ciekawie, ale jeszcze ciekawiej wygląda koncept mało znanej firmy Corning.
Otóż zaprezentowała ona materiał – będący w istocie wyświetlaczem – o grubości zaledwie 100 mikronów. Można nim pokryć praktycznie dowolna powierzchnię, jest w miarę odporny na zadrapania i znosi temperaturę nawet do 500 stopni Celsjusza.
Łatwo można wyobrazić sobie na przykład ściany mieszkania pokryte tego rodzaju powłoką. Moglibyśmy wtedy zmieniać kolory i wzory według uznania w dowolnej chwili. Takie ściany mogłyby również wyświetlać rozmaite informacje, a nawet zastąpić nam całkowicie komputerowe monitory i telewizyjne ekrany.
Prawdopodobnie zbliżonych rozwiązań w niedługim czasie pojawi się na rynku jeszcze więcej, jednak sporo firm trzyma swoje projekty w tajemnicy aż do ostatniej chwili. Można się jedna spodziewać, że gdy któraś z nich postanowi – chociażby pilotażowo – wprowadzić je na rynek, rozpocznie się prawdziwa wojna technologiczna i cenowa. I stanie się to już niebawem.
